Augustyn, Kazanie 19
#Augustyn Kazanie świętego Augustyna wygłoszone w Basilica Restituta w dniu munerum37 1. Śpiewając, prosiliśmy Pana, aby odwrócił oblicze swe od naszych grzechów i zgładził wszystkie nasze przestępstwa38. Lecz zauważyć możecie, bracia, że w tymże samym psalmie usłyszeliśmy: „Ponieważ nieprawość swoją poznaję i grzech mój jest zawsze przede mną”39. Na innym zaś miejscu prosi się Boga: „Nie odwracaj oblicza swojego ode mnie”40 – prosi się tak Tego, któremu powiedzieliśmy: „Odwróć swe oblicze od moich grzechów”41. Skoro przeto jedna osoba jest człowiekiem i grzesznikiem, to prośbę: „Nie odwracaj oblicza swojego ode mnie”42 wypowiada jako człowiek, z kolei słowa: „Odwróć swe oblicze od moich grzechów”43 – jako grzesznik. Mówi zatem: Nie odwracaj oblicza swojego od tego, którego uczyniłeś, ale odwróć swe oblicze od tego, co uczyniłem. Oko twoje – mówi – jedno od drugiego rozróżnia, aby z uwagi na błąd nie przepadła natura. Ty coś uczyniłeś, uczyniłem coś i ja. To, co Ty uczyniłeś, nazywa się naturą, to natomiast, co ja uczyniłem, zwane jest błędem. A błąd trzeba uleczyć, aby natura została zachowana.
37 Przekład oparto na podstawie edycji kazania najnowszej, w punkcie 2.1. wskazanej jako ostatniej: Drobner, Augustinus von Hippo, s. 549-585. 38 Por. Ps 51, 11. Cytaty biblijne tłumaczono tu samodzielnie. 39 Ps 51,5. 40 Ps 27,9. 41 Ps 51,11. 42 Ps 27,9. 43 Ps 51,11.
Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 177 2.44
„Przestępstwo – rzecze – moje poznaję”45. Jeśli zaś ja je poznaję, to Ty je przebacz. Żyjmy dobrze, a dobrze żyjąc, wcale nie przyjmujmy, że jesteśmy bez grzechu. W ten to sposób niech życie nasze dozna chwały, abyśmy mogli oczekiwać łaski. Ludzie zaś pozbawieni nadziei im mniej uwagi poświęcają grzechom własnym, tym pilniej badają grzechy cudze. Nie tego bowiem szukają, co mogliby poprawić, lecz tego, co mogliby kąsać. A ponieważ sobie samym niczego nie są w stanie zarzucić, gotowi są oskarżać innych. Nie taki jednak przykład modlitwy i zadośćczynienia Bogu dał nam ten, który mówi: „Ponieważ poznaję moje przestępstwo, a grzech mój jest zawsze przede mną”46. Nie baczył on bowiem na grzechy cudze. Lecz zastanawiał się nad samym sobą – nie po to, aby sobie schlebiać, ale po to, aby siebie badać i głębiej w siebie samego wniknąć. Nie użalał się on nad sobą i dlatego nie prosił bezwstydnie, żeby go żałować. Grzech bowiem, bracia, nie może pozostać bez kary. Jeśli grzech trwa nieukarany, dzieje się niesprawiedliwość – nie ulega więc wątpliwości, że musi zostać ukarany. Oznajmia ci to Bóg twój: Grzech zostać musi ukarany – albo przez ciebie, albo przeze Mnie. Karany jest zatem grzech – albo przez człowieka, który pokutuje, albo przez Boga, który sądzi. Karany jest zatem albo przez ciebie – bez ciebie, albo przez Boga – wraz z tobą47. Czym jest bowiem pokuta, jeśli nie gniewem na samego siebie? Kto pokutuje, gniewa się przecież na siebie. Skąd bowiem bierze się bicie się w pierś przy założeniu, że wykonuje się je szczerze? Bo czy uderzasz cokolwiek, jeśli się nie gniewasz? Kiedy zaś bijesz się w pierś, gniewasz się na swoje serce celem zadośćuczynienia swojemu Panu. Wszak i w ten sposób rozumieć można to, co zostało napisane: „Gniewajcie się i nie grzeszcie”48. Gniewaj się więc na samego siebie, że zgrzeszyłeś, a karząc samego siebie, nie grzesz więcej. Pokutując, pobudź swoje serce, a to będzie ofiara twoja dla Boga
- 44 Punkt drugi i trzeci niniejszego kazania stanowią drugie czytanie Godziny czytań czternastej niedzieli zwykłej: Liturgia Godzin, t. 3, Poznań 1987, s. 372-373. 45 Ps 51,5. Powyżej pierwszą część tego wersu Augustyn przytoczył w postaci następującej: „Quoniam iniquitatem meam ego agnosco […]”, teraz natomiast cytuje ją w wersji takiej: „Quoniam facinus meum ego agnosco […]”. 46 Ps 51,5. 47 Kiedy człowiek karze grzech, który popełnił, karze swój grzech, ale nie siebie samego, kiedy natomiast Bóg karze grzech, karze go wraz z człowiekiem, który popełnienia tego grzechu się dopuścił. 48 Ps 4,5. 49 Por. Ps 51,19. 178 Ks. Łukasz Libowski
- Chcesz się pojednać z Bogiem? Dowiedz się, co powinieneś ze sobą uczynić, aby Bóg pojednał się z tobą. Zauważ bowiem, iż w tym samym psalmie czytamy: „Ponieważ gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył, nie będziesz się jednak cieszył z całopaleń”50. Czyż więc nie złożysz żadnej ofiary? Ale jeśli niczego nie ofiarujesz, to czy bez żadnej ofiary zdołasz pojednać się z Bogiem? Cóż żeś powiedział, psalmisto? „Gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył; nie będziesz się jednak cieszył z całopaleń”51. Lecz czytaj dalej, człowiecze, posłuchaj i powiedz: „Moją ofiarą dla Boga jest duch skruszony, sercem skruszonym i pokornym Bóg nie pogardzi”52. Odrzuć zatem to, co dotychczas ofiarowałeś, wszak odkrywasz tu, co ofiarować możesz. W czasach ojców składałeś bowiem ofiary z owiec, nazywając je ofiarami dla Pana. „Gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył”53. Nie domagasz się więc, Boże, ofiary krwawej, jednakże jakiejś ofiary się domagasz. Tak więc lud twój pyta się Ciebie: Cóż Ci mogę ofiarować – ja, który nie składam już w ofierze tego, co dotychczas składałem? Lud wszelako ciągle jest ten sam, choć jedni ludzie umierają, a drudzy się rodzą – tak, ciągle jest to ten sam lud. Zmieniły się obrzędy, lecz nie wiara. Zmieniły się znaki, które oznaczały rzeczywistość, lecz nie zmieniła się rzeczywistość, która była oznaczana. Chrystusa oznaczał baran, Chrystusa oznaczało jagnię, Chrystusa oznaczało cielę, Chrystusa oznaczało koźlę. Tak więc zawsze oznaczany był Chrystus. Baran, jako że prowadzi stado, on właśnie znaleziony został pośród zarośli54, kiedy ojcu Abrahamowi rozkazano55, by ulitował się nad synem, aby jednak nie odchodził bez złożenia ofiary56. I Izaak był tedy Chrystusem, i baran był Chrystusem. Izaak niósł dla siebie drwa57, Chrystus dźwigał natomiast własny krzyż58. Lecz za Izaaka złożony w ofierze został baran – nie znaczy to jednak, że za Chrystusa złożony w ofierze został Chrystus59. Choć i w Izaaku, i w baranie był Chrystus. A baran zaplątał się rogami
- 50 Ps 51,18. 51 Ps 51,18. 52 Ps 51,19. 53 Ps 51,18. 54 Por. Rdz 22,13. 55 Por. Rdz 22,12. 56 Por. Rdz 22,2.6. 57 Por. Rdz 22,6. 58 Por. J 19,17. 59 Augustyn zaznacza, że stwierdzenia takiego nie należy przyjmować, choć w oczywisty sposób wynika ono z tego, co właśnie powiedział. Rozumowanie, na które nie zgadza się Hipponeńczyk, byłoby takie: Izaak oznacza Chrystusa i baran oznacza Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 179
- w zaroślach60. Spytaj zatem Judejczyków, dlaczego Pana ukoronowali61. Chrystus jest barankiem: „Oto Baranek Boży, oto ten, który gładzi grzechy świata”62. I wołem jest – popatrz na rogi krzyża. I koźlęciem jest – ze względu na podobieństwo grzesznego ciała63. Acz rzeczy te pozostają zasłonięte, „póki nie wzejdzie dzień i nie rozproszą się mroki”64. W tegoż to więc Pana Chrystusa i dawni ojcowie wierzyli i poprzez przepowiadanie oraz prorokowanie aż do naszego pokolenia tę właśnie wiarę przekazali, że mianowicie „człowiek Chrystus Jezus”65 jest nie tylko Słowem Bożym, lecz także „pośrednikiem między Bogiem a ludźmi”66. Stąd mówi Apostoł: „Mający tego samego ducha wiary, z racji na którego zostało napisane: «Uwierzyłem i dlatego przemówiłem»”67. Mający tego samego ducha, którego mieli i ci, którzy napisali: „Uwierzyłem i dlatego przemówiłem”68. Mówi więc Apostoł: „Mający tego samego ducha wiary, z racji na którego zostało napisane”69 przez starożytnych naszych przodków: „«Uwierzyłem i dlatego przemówiłem» – my także wierzymy i dlatego mówimy”70. Kiedy więc święty Dawid rzekł: „Ponieważ gdybyś chciał ofiary, z pewnością bym ją złożył, nie będziesz się jednak cieszył z całopaleń”71, wówczas składane były Bogu te ofiary, których teraz już się nie składa. A zatem gdy śpiewał, prorokował, tym, co obecne, gardził, to zaś, co przyszłe, przewidywał. „Z całopaleń – powiada – nie będziesz się cieszył”72. Jeśli przeto z całopaleń nie będziesz się cieszył, to czy pozostaniesz bez ofiary? Bynajmniej. „Moją ofiarą dla Boga jest duch skruszony, sercem skruszonym i pokornym Bóg nie pogardzi”73. Masz więc coś, co możesz Chrystusa – jeśli zatem baran ofiarowany został za Izaaka, to Chrystus ofiarowany został za Chrystusa.
- 60 Por. Rdz 22,13. 61 Por. Mt 27,29; Mk 15,17; J 19,2. 62 J 1,29. 63 Por. Rz 8,3. 64 Pnp 2,17. 65 1 Tm 2,5. 66 1 Tm 2,5. 67 2Kor 4,13; Ps 116,10. 68 Ps 116,10. Por. 2Kor 4,13. 69 2Kor 4,13. 70 2Kor 4,13; Ps 116,10. 71 Ps 51,18. 72 Ps 51,18. 73 Ps 51,19. 180 Ks. Łukasz Libowski
- ofiarować. Nie rozglądaj się wtedy po swojej trzodzie, nie szykuj wypraw i nie puszczaj się do bardzo dalekich ziem, z których możesz sprowadzić pachnidła. Lecz w sercu swoim szukaj tego, co byłoby miłe Bogu. Serce twoje ma skruszeć. Czyż boisz się, że skruszone zginie? Ale czytasz przecież: „Stwórz we mnie, Boże, serce czyste”74. Żeby więc stworzone zostać mogło serce czyste, skruszeć musi serce nieczyste. 4. Kiedy grzeszymy, nie wolno się nam sobie podobać, ponieważ grzechy nie podobają się Bogu. A ponieważ nie jesteśmy bez grzechu75, to przynajmniej w tym jednym bądźmy podobni do Boga, że nie podoba się nam to, co Jemu. W jakiejś bowiem mierze łączysz się z wolą Bożą, kiedy nie podoba ci się w sobie to, czego nienawidzi i Ten, który ciebie uczynił. On jest twoim stworzycielem. Spójrz zatem na samego siebie i zniszcz w sobie to, czego nie otrzymałeś w Jego warsztacie. Bóg bowiem – jak to zostało napisane – stworzył człowieka prawym76. „Jakże dobry jest Bóg Izraela dla ludzi prawego serca!”77. Jeśli więc będziesz prawego serca, będziesz podobał się Bogu. Dobry będzie wtedy dla ciebie Bóg i pochwalisz Boga. Doskonale pochwalisz Boga – i w tym, czego ci udziela, i w tym, czym cię karci. Ten bowiem, który powiedział: „Jakże dobry jest Bóg Izraela dla ludzi prawego serca!”78, samego siebie badał, czy aby nie okazał się czasem człowiekiem serca nieprawego i czy jako taki nie podobał się aby Bogu. I przyszedł do rozumu, i zdał sobie sprawę z tego, że to nie Bóg jest przewrotny, lecz że to on był nieprawy. I wspomniawszy na czasy swojej nieprawości i na swoją obecną poprawę, rzecze: „Jakże dobry jest Bóg Izraela!”79. Lecz dla kogo? „Dla ludzi prawego serca”80. Jak przeto jest z tobą? „Moje zaś stopy – powiada – prawie się potknęły, mało nie pośliznęły się moje kroki”81, to jest: prawie upadłem. Dlaczego? „Ponieważ zazdrościłem grzesznikom, widząc pomyślność grzeszników”82. Przez to zaś, że nie przemilczał, dlaczego potknęły się jego stopy i dlaczego prawie zbłądziły jego kroki, pouczył o tym, czego należy się strzec. 74 Ps 51,12. 75 Por. 1J 1,8. 76 Por. Koh 7,29. 77 Ps 73,1. 78 Ps 73,1. 79 Ps 73,1. 80 Ps 73,1. 81 Ps 73,2. 82 Ps 73,3. Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 181 Oczekiwał on bowiem od Boga, zgodnie z literą Starego Testamentu, nie wiedząc, że zapowiada on rzeczy przyszłe – oczekiwał więc on od Boga szczęścia w życiu doczesnym i na tej ziemi szukał tego, co Bóg dla swoich zachował w niebie. Tu chciał być szczęśliwy, a tu przecież szczęścia nie ma. Rzeczą wszakże dobrą i wielką jest szczęście, lecz ma ono swoją krainę. Z krainy szczęśliwości przybył Chrystus – i tu, na ziemi, szczęścia nie zaznał. Bo został tu wyśmiany i odrzucony, został tu pochwycony, wychłostany i skuty, został tu spoliczkowany i pohańbiono go zniewagą oplucia, został ukoronowany na ziemi cierniem i na drzewie zawieszony. A na ostatek „końcem Pana – śmierć”83. Gdyż w psalmie napisano [wykrzyknęli to wszyscy, którzy zrozumieli]84: „A końcem Pana – śmierć”85. Czemuż więc, sługo, szukasz szczęśliwości tutaj, gdzie „końcem Pana – śmierć”?86 Kiedy zatem ten, o którym zacząłem mówić, szukał szczęścia nie w tej krainie, co trzeba, i aby w tym życiu je osiągnąć, trwał przy Bogu, służył Mu i przykazania Jego – jak tylko mógł – wypełniał, zobaczył, że owa wielka – albo uznawana za wielką – rzecz, której domagał się od Boga i z uwagi na którą Bogu służył, dana jest tym, którzy nie służyli Bogu, lecz czcili demony, a Bogu prawdziwemu bluźnili. Zobaczył to i doznał poruszenia, jak gdyby cały jego trud poszedł na marne. Oto, czego pozazdrościł grzesznikom, widząc ich pomyślność87. Lecz dalej masz w psalmie takie słowa: „Oto ci – grzesznicy – którzy opływając w dostatek, w tym wieku osiągają bogactwa. Czyż więc nadaremnie uczyniłem sprawiedliwym swoje serce i ręce swoje umyłem w tym, co niewinne; czyż nadaremnie całymi dniami znosiłem biczowanie?”88. Ja przecież czczę Boga, oni zaś Bogu bluźnią. Ale to oni żyją szczęśliwi, a ja jestem przeklęty. Gdzież sprawiedliwość? Dlatego to potknęły się jego stopy, dlatego prawie pośliznęły się jego kroki89, dlatego bliski był zagłady. Zobaczcie bowiem, w jakim niebezpieczeństwie się znalazł. Mówi wszak w psalmie: „I powiedziałem: «Jakże Bóg może wiedzieć? Czyż jest wiedza 83 Ps 68,21. 84 Uwaga skryby, opracowującego stenogram wygłaszanego przez Augustyna kazania. Por. Stróżyński, Wprowadzenie, s. 32: „Kazania [Augustyna] były spisywane na bieżąco, podczas ich wygłaszania, przez specjalnie do tego przygotowanych stenografów (zwanych notarii). Wynajmował ich albo Augustyn, albo bogaci członkowie Kościoła, którzy chcieli mieć kazania Augustyna w swoich zbiorach”. 85 Ps 68,21. 86 Ps 68,21. 87 Por. Ps 73,3. 88 Ps 73,12-14. 89 Por. Ps 73,2. 182 Ks. Łukasz Libowski u Najwyższego?»”90. Spójrzcie, w jakim niebezpieczeństwie się znalazł, domagając się od Boga jako wielkiej nagrody szczęścia ziemskiego. Jeśli się więc nim cieszycie, nauczcie się, najdrożsi, nim gardzić i nie mówcie w swoich sercach: „Ponieważ czczę Boga, wiedzie mi się dobrze”. Kiedy bowiem uświadomisz sobie, iż jesteś przekonany, że jest ci dobrze, bo czcisz Boga, i kiedy zobaczysz, że tym, którzy nie czczą Boga, też jest dobrze, zachwieją się twoje kroki. Bo albo zażywasz szczęścia jako czciciel Boga – a wówczas odkryjesz, że zażywa go także ten, kto nie czci Boga, i uznasz, iż nadaremnie oddajesz cześć Bogu, ponieważ i ten, kto nie czci Boga, wiedzie żywot szczęśliwy, albo znowuż szczęścia nie zażywasz – a wtedy daleko więcej Boga będziesz oskarżał, że daje je tym, którzy Mu bluźnią, a odmawia go tym, którzy Go czczą. Jeśli przeto służyć chcecie Bogu sercem wiernym, nauczcie się gardzić tym, co ziemskie. Żyjesz szczęśliwie? Nie sądź na tej podstawie, żeś dobry, lecz czyń wszystko, żebyś był dobry. Żyjesz nieszczęśliwie? Nie sądź na tej podstawie, żeś zły, lecz strzeż się zła, z którego nie wychodzi się dobrym. 5. Ten zaiste, kto, opamiętując się i karcąc samego siebie, że jako grzesznik, który dyszy i widzi pomyślność grzeszników, źle począł myśleć o Bogu – taki więc, karcąc samego siebie, rzecze: „Cóż bowiem mam w niebie, a czegom chciał od Ciebie na ziemi?”91. Skoro bowiem jego serce się już nawróciło, przychodząc do rozumu, poznał, jak wiele znaczy kult Boga, który to kult tak mało dotąd cenił, kiedy zamiast o kult ów się starać, szukał szczęścia ziemskiego. Poznał, co czcicielom Boga przypadnie w udziale w górze, gdzie nakazuje się nam mieć serce – a my odpowiadamy, że tam właśnie serce mamy92. A obyśmy nie kłamali – w tej przynajmniej godzinie, w tej przynajmniej chwili, w tym przynajmniej punkcie czasu, kiedy tak odpowiadamy! Ten zatem, kto się opamiętuje i nawraca swoje serce, gani samego siebie, że aż potąd szukał na ziemi – jako zapłaty za cześć oddawaną Bogu – szczęścia ziemskiego. Lecz wyrzucając to sobie, pyta: „Cóż bowiem mam w niebie?”93. Cóż tam mnie czeka? Życie wieczne, niezniszczalność, królowanie wraz z Chrystusem, społeczność anielska, gdzie nie ma żadnego niepokoju, żadnej niewiedzy, żadnego niebezpieczeństwa, żadnego pokuszenia, czeka mnie tam prawdziwy, pewny, niezmienny pokój. Oto, 90 Ps 73,11. 91 Ps 73,25. 92 Augustyn nawiązuje tu do dialogu przed prefacją. 93 Ps 73,25. Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 183 „co mam w niebie”94. „A czegom chciał od Ciebie na ziemi?”95. No, czegóż spodziewałem się od Ciebie na ziemi? Czegóż się spodziewałem? Bogactw przemijających, kruchych, ulotnych. Czegóż pragnąłem? Złota – ziemskiego strachu, srebra – ziemskiej zawiści, zaszczytów – dymu, który się rozwiewa. Oto, czego chciałem od Ciebie na ziemi. A ponieważ zobaczyłem to u grzeszników, potknęły się moje stopy i prawie że pośliznęły się moje kroki96. O, jak dobry jest Bóg dla ludzi prawego serca!97 Czegóż więc szukasz, proroku wierny? Złota i srebra, i bogactw ziemskich? Czyż zatem wiara wiernej żony jest tyle samo warta, co wiara nierządnicy? Czyż zatem wiara męża wiernego jest tyle samo warta, co wiara mima98, woźnicy99, gladiatora100 czy złodzieja? Nie może być, bracia moi, nie może być, aby tyle warta była wiara wasza! Niechajże weźmie to Bóg od waszych serc! Nie znaczy tyle wasza wiara! Chcecie wiedzieć, jaka jest jej wartość? Dla waszej wiary umarł Chrystus. Jakiej przeto, człowiecze złotem i pieniędzmi zniewolony, będziesz się domagał nagrody ziemskiej? A jeśli się jej domagasz, to wierze, dla której Chrystus umarł, zadajesz gwałt. A czymże ona jest – pytasz – i ile znaczy? Zważ na tego, który rzekł: „Cóż bowiem mam w niebie?”101. Nie określił on jednakże, co będzie w niebie. Ale tak powiedział: „Aczegom chciał od Ciebie na ziemi?”102. Postawił on przeto dwa pytania, przy czym pytaniem pierwszym chwali, pytaniem natomiast wtórym gani. Cóż wychwala? To, „czego oko nie widziało”103. Cóż zaś gani? To, czego oko wierne nie pragnie. Czymże jest pierwsze? Tym, co znalazł owrzodzony Łazarz. Czymże znowuż jest drugie? Tym, co posiadał nadęty bogacz104. Czymże jest pierwsze? To to, co nie może przepaść. Czymże zaś jest drugie? To to, co nie może być zatrzymane. Czymże jest pierwsze? Miejscem, w którym nie będzie trudu. Czymże jest drugie? Miejscem, którego strach nie opuści. 94 Ps 73,25. 95 Ps 73,25. 96 Por. Ps 73,2. 97 Por. Ps 73,1. 98 Widowiska czy raczej sceny odgrywane przez aktorów mimicznych pełne były nieprzyzwoitości. Reprezentowały niski – jeśli jakikolwiek – poziom artystyczny. 99 Chodzi o powożącego zaprzęgiem konnym na wyścigach. 100 Chodzi tu o gladiatora, który walczy na arenie z dzikimi zwierzętami. 101 Ps 73,25. 102 Ps 73,25. 103 1Kor 2,9. 104 Por. Łk 16,19-31. 184 Ks. Łukasz Libowski „Cóż bowiem mam w niebie?”105. Cóż? Tego, który niebo uczynił. Nagrodą za wiarę twoją jest Bóg twój. Jego posiądziesz, On bowiem jako nagrodę dla swoich czcicieli przygotowuje samego siebie. Przypatrzcie się, najdrożsi, całemu stworzeniu, niebu, ziemi, morzu, wszystkiemu, co na niebie, wszystkiemu, co na ziemi, wszystkiemu, co w morzu – jakież to piękne, jakież przedziwne, z jakąż godnością i porządkiem ułożone! Nie porusza was to? Jasne, że porusza. Dlaczego? Dlatego, że wszystko to jest piękne. Jakiż zatem być może Ten, który wszystko to uczynił? Myślę, że zapłonęlibyście wstydem, gdybyście zobaczyć mogli piękno aniołów. Jakiż wtedy być musi stwórca aniołów? I to On jest nagrodą za waszą wiarę. Ach, pazerni, cóż zdoła was nasycić, jeśli nawet Bóg was nie nasyca? 6. Dlatego dobrze żyjmy, a byśmy to potrafili, przywołujmy Tego, który nam to przykazał. I nie domagajmy się od Pana nagrody ziemskiej za nasze dobre życie. Skierujmy uwagę naszą ku temu, co zostało nam przyobiecane. I tam złóżmy nasze serce, gdzie wskutek trosk doczesnych nie może ono zbutwieć. Wszak wszystko, czym zajmują się ludzie, przemija i ulatuje – parą jest życie ludzkie na ziemi106. Toż każdego dnia przytrafiają się w tym kruchym życiu liczne i wielkie niebezpieczeństwa. Oto docierają do nas ze Wschodu wieści o wielkich trzęsieniach ziemi. Niektóre wielkie miasta nagle się tam zawaliły. W Jerozolimie wszyscy przerażeni – zarówno katechumeni, jak Judejczycy i poganie – zostali ochrzczeni. Powiada się, że zostało tam ochrzczonych może i siedem tysięcy ludzi. I że na szatach ochrzczonych Judejczyków pojawił się znak Chrystusa. Dowiadujemy się o tych wypadkach regularnie ze sprawozdań naszych braci w wierze. Również miasto Sitifis107 nawiedziło tak silne trzęsienie ziemi, że wszyscy jego mieszkańcy przez prawie pięć dni pozostawali po okolicznych wioskach. Tam z kolei, jak się mówi, ochrzczono niemal dwa tysiące ludzi. Zewsząd Bóg wzbudza w nas strach, gdyż nie chce znaleźć nikogo, kogo musiałby potępić. Oto dzieje się coś w owej tłoczni – świat bowiem jest tłocznią. Rośnie w niej ciśnienie. Więc bądźcie oliwą, a nie mętami. Niech każdy człowiek nawraca się do Boga i zmienia swoje życie. Nie wiemy, którędy rozlewa się oliwa, zbiera się ona w miejscach, których nie znamy. Ktoś szydzi, naśmiewa się, bluźni, krzyczy po ulicach i męty wypływają. Pan zaś, mając 105 Ps 73,25. 106 Por. Jk 4,14. 107 Chodzi o miasto Sitifis (łac. Sitifis, gr. Σίτιφα; w tekście oryginalnym: civitas Sitifensis) w Mauretanii leżące ok. 270 km na południowy zachód od Hippony, to dzisiejsze Sétif w Algierii. Zob. H.R. Drobner, Augustinus von Hippo, s. 552-553. Święty Augustyn, Kazanie 19 wygłoszone w Basilica Restituta 185 swoich tłoczników, świętych swoich aniołów, nie przestaje tłoczyć w swojej prasie oliwy. Zna swoją oliwę, wie, co ma otrzymać, wie, pod jakim ciśnieniem oliwa Jego poczyna wyciekać. Albowiem „zna Pan tych, którzy należą do Niego”108. Od mętów uciekajcie, są ciemne i widoczne. „Zna Pan tych, którzy należą do Niego”109. Bądźcie oliwą, a od mętów uciekajcie! Niechajże wszyscy, którzy przyzywają imienia Pana, odstąpią od nieprawości. Nie żywcie także żadnej niechęci, a jeśli już ją żywicie, czym prędzej od niej odstąpcie. Wszak to, o czym wspomniano, nie ma wzbudzać strachu. Boisz się trzęsienia ziemi? Boisz się grzmiącego nieba? Boisz się wojen? Bój się zatem i gorączki. Boć kiedy lęka się człowiek owych nieszczęść wielkich, one wcale nie przychodzą, a zamiast nich dopada człowieka jakaś mała gorączka. A jeśli sędzia ów znajdzie kogoś, kogo nie zna, komu powiedzieć będzie musiał: „Nie znam was, odstąpcie ode mnie”110, to co się stanie później? Dokąd ktoś taki zostanie odesłany? Przez kogo będzie otoczony? I skąd życie, które zostać ma odnowione, otrzyma uzdrowienie? Któż zezwoli komuś takiemu żyć raz wtóry, ażeby to, co źle uczynił, poprawił? Następuje wówczas koniec. Niewielu, doprawdy, was się tu dziś zgromadziło, ale jeśli dobrze słuchaliście, jesteście bogatsi. Niech nie zwodzi was ten, który zwodzi, ponieważ nie zmyśla wam niczego Ten, który nie zwodzi.