AugustynStronyArchiwumRozum czy zmysły?

#Archiwum

Rozdział III, 6

Mój ulubiony rozdział w całych Wyznaniach. To tu Augustyn mówi o Bogu, że jest "intimior intimo meo et superior summo meo". I tu przedstawia się drogę duszy Augustyna, który pragnie przede wszystkim Prawdy i jej szuka, a zamiast Prawdy znajduje kupę manichejskich bzdur, które dobrze brzmią i ładnie wyglądają. Augustyn stwierdza na koniec, że przydarzyło mu się to dlatego, że nie kierował się rozumem, tylko zmysłami. Mądry Rzymianin po szkodzie. Jak odróżnić Prawdę od kłamstwa przed szkodą, skoro wszystko, co do rozumu dociera, trafia tam za pośrednictwem zmysłów?
Odpowiedź: ważne jest nie to, jaką drogą dostajemy informacje, ale to, która władza rządzi naszym postępowaniem: rozum czy zmysły. Ale w gruncie rzeczy jak to stwierdzić i rozeznać? Czy teraz, kiedy to piszę, kieruję się rozumem czy zmysłami? Zapewne gdyby wykonać skan mojego mózgu dałoby się zaobserwować zwiększoną aktywność kory przedczołowej, co wskazywałoby na kierowanie się rozumem, albo pasywne zachowanie kory przedczołowej, a zwiększoną aktywność układu limbicznego, co oznaczałoby kierowanie się emocjami, czyli w przybliżeniu: zmysłami. Tyle że ta metoda jest niepraktyczna w życiu codziennym, bo nie mamy zmysłu rejestrującego szczegółowo ukrwienie poszczególnych części mózgu i ich zużycie energii. Poza tym - czy kierowanie się emocjami jest dobrym przybliżeniem dla kierowania się zmysłami? Jak w ogóle można kierować się zmysłami? Być może chodzi o to, że zmysły powiązane są z niższymi władzami poznawczymi: mamy naturalny, wynikający wprost ze spostrzeżeń, pociąg albo niechęć do postrzeganych przedmiotów i osób. Czasem te pierwsze wrażenie mogą ulec zmianie dzięki rozumowi (zrozumieniu) albo dzięki głębszemu poznaniu zmysłowemu. Jeżeli nazwiemy ten pociąg i niechęć emocjami, to możemy przyjąć emocje za proxy dla zmysłów. Ale czy zawsze należy kierować się rozumem? Po co są nam w ogóle potrzebne emocje i owe pierwsze wrażenia, jeżeli nie należy się nimi kierować przy podejmowaniu decyzji o działaniu? Wydaje się, że jest wręcz odwrotnie: Bóg, czyli natura, daje nam zdolność odczuwania emocji jako kompas: narzędzie, dzięki któremu w naturalny sposób unikamy tego, co dla nas złe albo niebezpieczne, jak węże i gnój, a pociąga nas to, co dla nas dobre i nieszkodliwe, jak jedzenie i małe kotki. Kto będzie czytał częściej te komentarze, ten prędko dowie się, że moim zdaniem kluczowym momentem, który zmienił los ludzkości i otworzył nam szeroko drzwi do grzechu i nieszczęść jest rewolucja neolityczna. Nasze emocje i rozum wyewoluowały w warunkach, w których otoczenie zmieniało się na tyle rzadko, że można było zaufać emocjom budzonym przez zmysły. Wtedy wykształciły się te naturalne pociągi i niechęci. Nie dotyczyły one tylko wrażeń zmysłowych, ale także relacji międzyludzkich i wzajemnych zachowań. Wtedy nazwalibyśmy je intuicją. Jednak niedawne przejście niemal całej ludzkości do życia osiadłego, życia w cywilizacji sprawiło, że harmonia między wrażeniami zmysłowymi a emocjami zaczęła się psuć: możemy zobaczyć i powąchać dużo więcej jedzenia, niż jest nam potrzebne i dla nas zdrowe, możemy spotkać cudze żony, do których nie powinniśmy czuć pociągu, musimy żyć w miastach pełnych hałasu i smrodu, od których nie możemy uciec, choć wciąż budzą w nas negatywne emocje. A przede wszystkim bodźców zmysłowych jest dla nas o wiele za dużo. Nasz mózg nie został stworzony, czyli nie wyewoluował, do życia we współczesnym świecie, gdzie wszystko jest dostępne i wszystkiego jest za intensywne. Sama ta intensywność bodźców budzi lęk, złość, odrazę. Co więc robić? Czy kierować się rozumem, jak mówi Augustyn? Chyba nie ma innego wyjścia. Ale można to zrobić na dwa sposoby: Można uznać zmysły za wrogów i niegodnych zaufania służących i starać się nie słuchać swoich emocji. Życie jest jakie jest i nie cofniemy czasu, więc lepiej starać się użyć rozumu, żeby jakoś funkcjonować w tym hałasie i chaosie, który nas otacza. Albo można szukać w sobie i w otoczeniu optymalnych warunków do życia zgodnie z naturą ludzką i używać rozumu, żeby dostosowywać ten świat do swoich możliwości i potrzeb, o których informują nas emocje i intuicja, czyli pośrednio: zmysły.

Built with LogoFlowershow