Imiona Rzymianek
Monika jest jedną z niewielu kobiet wymienionych przez Augustyna z imienia. Co prawda w Wyznaniach także wielu mężczyzn pozostaje anonimowych, na przykład bliski przyjaciel, którego śmierć w Tagaście Augustyn bardzo przeżył, albo brat Augustyna, ale imiona postaci męskich możemy często zidentyfikować na podstawie innych źródeł, natomiast kobiety w życiu i w otoczeniu Augustyna pozostają anonimowe: jego konkubina, jego siostry, żona Romanianusa, w której domu mieszkał przez lata…
Czy to przejaw niechęci do kobiet? Czy Augustyn robi to ze wstydu, bo ma poczucie winy wobec nich, tak jak wobec swojego przyjaciela w Tagaście? Czy stoi za tym raczej zwyczaj tamtych czasów?
Pierwsze możliwe wyjaśnienie, które samo nasuwa się na myśl jest proste: kobiety nie są wymieniane z imienia, bo Rzymianki często nie miały imion. W dawnym Rzymie imiona własne (praenomen) były głównie przywilejem mężczyzn, niezbyt wymyślnym zresztą, bo rzymskich imion było raptem około 40. Niektóre z nich znamy doskonale, bo funkcjonują także współcześnie w polskich wersjach (Marek, Paweł, Lucjusz, Oktawiusz, Tytus), a inne pamiętamy z książek i filmów o starożytnym Rzymie (Agryppa, Tuliusz, Sekstus, Gajusz, Faustus, Maximus Decimus Meridius…). Wszystkie albo prawie wszystkie imiona miały swoje formy żeńskie, ale kobiety rzadko ich używały, przynajmniej publicznie.
W domu nazywano je zdrobnieniami i przydomkami, albo, podobnie jak chłopców, numerkami: jeżeli były trzy siostry, to mogły nazywać się Prima, Secunda i Tertia. Mogły też nazywać się Maxima, Maio i Mino. Po wyjściu za mąż kobiety nie zmieniały nazwiska, więc w domu męża i publicznie były znane pod nazwiskiem, czyli cognomen: Julia, Emilia, Aurelia, Barbara, Klaudia - bardzo wiele z nich brzmi znajomo, bo nosiły je rzymskie chrześcijanki, które zostały świętymi.
Wraz z rozszerzaniem się imperium pojawiło się więcej różnorodnych imion żeńskich, na przykład Monika, matka Augustyna, ma imię pochodzenia berberyjskiego, które świadczy o tym, że jej rodzina była "miejscowa". Tego rodzaju imiona występowały, podobnie jak imię Moniki, pojedynczo - nie towarzyszyły im już przydomki ani rodzinne cognomen. Samo imię było traktowane jako cognomen. Z tego czasu także znamy wiele popularnych "barbarzyńskich" albo greckich imion: Teresa, Agnieszka, Zoe, Irena, Teodora i oczywiście Maria.